W nawie głównej wykopano dół gdzie wiły się w czarnym kisielu poprzebierane za diablice dziewczyny. Didżej siedział na ołtarzu, a bar umieszczono tam gdzie przed laty śpiewał chór.
Nago w kisielu scenariusz i reżyseria: Marek Zgaiński Opis: Jest takie polskie przekleństwo – „Obyś nie miał znajomości”. I wygląda na to, że brak znajomości jest o wiele gorszy od „Obyś się smażył w piekle”, bo piekło jest iluzoryczne, a brak znajomości konkretny i dotkliwy.
Ogólnie przyczynia się do poprawy stanu organizmu, wpływając na usprawnienie kondycji. Kisiel jest źródłem między innymi: – fosforu znakomicie wpływającego na rozwój mięśni i kości, rzecz jasna zyskują na tym również zęby. Fosfor biorąc udział w przemianie materii, poprawia równowagę kwasowo-zasadową;
Vay Tiền Nhanh. Nagie Walki Po co mi dziwki gdy takie dupy znajduję na Datezone!
Opublikowano: 2013-12-14 14:21:41+01:00 · aktualizacja: 2013-12-14 14:36:28+01:00 Dział: Polityka Polityka opublikowano: 2013-12-14 14:21:41+01:00 aktualizacja: 2013-12-14 14:36:28+01:00 PAP/Paweł Supernak Ilona Łepkowska powinna dzisiejszy show dokładnie spisać, zwłaszcza w oparciu o relacje stacji informacyjnych. Gotowy scenariusz dla łzawego serialu: dramatyczne pytania o przyszłość Grzegorza Schetyny (jakby co najmniej szedł na śmierć), groźby premiera Tuska i epitety Stefana Niesiołowskiego przy energicznej reakcji sali. CZYTAJ TAKŻE: Donald Tusk apeluje o nowy Okrągły Stół w Polsce i mówi do polityków Platformy Obywatelskiej: "Nie macie się czego wstydzić!" Wezwanie do nowego Okrągłego Stołu (a więc i Magdalenki?) zasługuje na osobną analizę, ale odnotujmy kilka wątków z samej Rady Krajowej. Ten melodramatyczny to zdradzona miłość Grzegorza Schetyny: Nikt nie kwestionuje Twojego przywództwa, Donaldzie. (...) Donaldzie, deklaruje Ci współpracę. Schetynowcy też zmieszczą się w zarządzie... Proszę, bądźmy rozsądni i bądźmy zawsze razem - mówił łamiącym się głosem były minister spraw wewnętrznych. Wątek komediowo-dramatyczny, czyli Stefan Niesiołowski: Jesteśmy otaczani przez szkodliwych idiotów, którzy nie mogą dojść do władzy! Po to tu siedzimy, by ci szkodliwi idioci nie doszli do władzy! - krzyczał były wicemarszałek Sejmu. O wątek sensacyjny zadbał premier Tusk: Mam egoistyczny powód, by walczyć jak lew - na śmierć i życie - wycedził przez zaciśnięte zęby. Były też zabawne słowa o "braku cenzury, dopóki rządzi Platforma" Bogdana Klicha, było - a jakże - straszenie Kaczyńskim, był dzielny Andrzej Halicki, który - piszę tu nawet bez większej ironii - potrafił spojrzeć w oczy Tuskowi i wyrazić swoje zdanie. Zachowanie rzadko spotykane. Zwłaszcza w partiach wodzowskich. Teatrzyk. A w zasadzie mały cyrk. Po przemówieniu Grzegorza Schetyny zabrakło tylko zbliżenia na premiera Tuska, który z wyciągniętym kciukiem decydowałby, czy stracić szaleńca rzucającego wyzwanie cezarowi. Ludzie Platformy Obywatelskiej zafiksowali się na sobie samych. Premier w swoim przemówieniu dodał co prawda, że ma plan "kontynuowania wielkiej zmiany" dla Polski, ale wypowiedziane po sześciu latach słowa o zmianie brzmią groteskowo. Gdyby zliczyć czas, jaki poświęcono refleksji nad stanem Polski i jej potrzebami, a tym, jak ostro walczono o swoje posady, wynik byłby druzgocący. Nie wiem, czy członkowie PO potrafią pójść pod prąd i zagłosować za Schetyną. I kompletnie mnie to nie interesuje, bo czy z nim w fotelu wiceprzewodniczącego, czy jedynie posła, "projekt" Platformy pozostanie tym samym - kiepskim przedsiębiorstwem, które nie może się uporać z sobą samym, nie mówiąc o wyzwaniach, które stoją przed Polską. Dzisiejszy teatr może być ciekawy jedynie dla badaczy polityki, politologów i zarabiających na analizie koloru tła konferencji i analizie gestykulacji. Dla nikogo więcej. A politycy Platformy zupełnie oderwali się od rzeczywistości: personalna, frakcyjna walka stała się sensem ich istnienia. Zostawmy ich w tej zatęchłej sali ze swoimi pretensjami, niech uschną w swoich teatralnych rolach i zejdą ze sceny. Pokonani przez siebie samych. Publikacja dostępna na stronie:
Mój TeatrAdres: Gorczyczewskiego 2/1A PoznańMój Teatr - zapowiedzi wydarzeńNajlepiej zacząć od jakiegoś cytatu, bo to zawsze mądrze brzmi i potem można już mówić same głupoty. Niestety jedynym cytatem, który dotyczy teatru i który znam jest wypowiedź Stanisława Wyspiańskiego – „ Teatr mój widzę ogromny”. I ten jedyny cytat zupełnie nie pasuje, bo akurat Mój Teatr jest malutki, na widowni jest niecałe 50 miejsc… Nawet gdybym wielkość teatru potraktował nie tak dosłownie, to i tak nic nie zmienia, bo nadal to będzie malutki teatr. Nie będzie odważnie eksperymentował, żeby wyznaczyć nowy trend. Nie zagości na jego scenie żadna sztuka z wielkiego klasycznego repertuaru, Konrad nie będzie się przeistaczał w Gustawa albo odwrotnie, nie będzie rwących wątpia dramatów narodowych, obawiam się, że nawet takie słowa jak Polska, patriotyzm, bóg, honor, ojczyzna nie padną z ust aktorów. Bo aktorzy, tak jak wszyscy mam wrażenie, mają dość tych słów na co dzień. A teatr, nawet malutki, ma być przecież miejscem, gdzie przychodzi się trochę od tej codzienności odpocząć. I bardzo chciałbym ‚żeby Mój Teatr takim miejscem był. Marek Zgaiński dyrektor artystyczny Nago w kisielu Premiera "Nago w kisielu" Scenariusz i reżyseria: Marek Zgaiński Obsada: Anna Biniak, Izabela Tarasiuk Jest takie polskie przekleństwo – "Obyś nie miał znajomości". I wygląda na to, że brak znajomości jest o wiele gorszy od "Obyś się smażył w piekle" bo piekło jest iluzoryczne, a brak znajomości konkretny. Bohaterki komedii "Nago w kisielu" nie mają znajomości, wiodą nudne życie bez perspektyw, aż tu nagle pojawia się szansa na wielką zmianę. Być może jedyną. Pojawia się ON. Jeśli chcecie Państwo wiedzieć do czego dwie kobiety są w stanie posunąć się, żeby nie przepuścić tej szansy, to zapraszamy na spektakl. Bilety można kupić online, można też zamówić mailem: biuro@ lub telefonicznie oraz wysyłając sms: 604 111 755, 668 85 64 44
walki w kisielu nago